Gazeta festiwalowaWstecz
Polski fenomen

Nieduża sala kinowa w jakimś domu kultury. Wszystkie miejsca zajęte, tłumy stoją pod ścianami i na korytarzu. Na scenie gra jakiś zespół. Albo amfiteatr gdzieś w kraju. Słychać skoczną muzykę. Widownia pęka w szwach, a do wejścia stoi kilometrowa kolejka. Te obrazki nie są Wam obce? Oczywiście tak wyglądają festiwale pieśni morskiej. Dodam jeszcze liczby, które mówią same za siebie: tysiąc, pięć, siedem czy osiem i wreszcie dwanaście tysięcy widzów, bo tyle osób przyjeżdża na nie.

Polska nigdy nie posiadała floty z prawdziwego zdarzenia, a przeciętnemu obywatelowi morska historia naszego kraju kojarzy się tylko z bitwą pod Oliwą i zaślubinami z morzem w Pucku. Mimo to właśnie u nas ruch muzyczny związany z piosenką żeglarską rozwija się najlepiej. Wszyscy zagraniczni wykonawcy są zaskoczeni po występach na naszych festiwalach. Publiczność, która się bawi? W innych krajach to jest niemożliwe- szant się słucha! Po jednym z koncertów Jim Lucas z Danii powiedział: "Polska publiczność jest niesamowita: oni się bawią i do tego jeszcze znają piosenki i śpiewają z wykonawcą. Są naprawdę wspaniali." Chyba miał rację.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się co powoduje, że szanty cieszą się w Polsce tak dużą popularnością i to wśród ludzi w różnym wieku? Widać to zarówno na przykładzie publiczności jak i wykonawców: śpiewają stare Wilki Morskie jak i przedszkolaki, o czym najlepiej świadczy fakt, że w tym roku już po raz drugi odbędzie się w Łodzi Ogólnopolski Dziecięcy Festiwal Piosenki Żeglarskiej "Mały Kubryk".

Na większości koncertów zespołów grających rock, pop, soul czy na przykład jazz na widowni przeważa młodzież, a jeśli są dorośli to można być pewnym, że albo są zagorzałymi fanami wykonawcy, albo są spokrewnieni. A posłuchać szant przychodzą wszyscy. Dlaczego? Bardzo często spotykam się z opinią, że szanty są nieodłącznie związane z żeglarstwem. Joanna stwierdziła - "Podoba mi się tematyka i wykonanie (szczególnie męskie) przy użyciu tylko tradycyjnych instrumentów. Sama historia pieśni morskich jest bardzo ciekawa i łączy się z kulturą celtycką, która mnie interesuje. Poza tym na koncerty przyjeżdżają świetni ludzie.."

Właśnie towarzystwo innych amatorów szant dużo osób wymienia jako powód popularności tego rodzaju muzyki. Justyna dodała - "Na festiwalach mogę się wybawić, wyszaleć. Jeśli ktoś kocha żeglarstwo to także musi lubić szanty."

"Muzyka ta kojarzy się tez z wakacjami" - stwierdził Andrzej. Kaśka potwierdziła- "Lubię żeglować, a w moim mieście nie ma gdzie uprawiać tego sportu, więc piosenki przypominają mi moje ulubione zajęcie. Jest to wspaniała okazja do spotkania się ze znajomymi. Gdzie jak gdzie, ale właśnie na festiwalach żeglarskich atmosfera jest zawsze bardzo przyjacielska."

Niezależnie od tego jakimi motywami kierujecie się przyjeżdżając na jakikolwiek festiwal pozostańcie tą "wspaniałą polską publicznością", która wszystkich wykonawców przyjmuje gorąco.

Marta Kolasińska, Gazeta Festiwalowa 1999.