Jak było na koncercie Jurka Porębskiego?Wstecz

Kolejny koncert z cyklu "Szanty w tawernie" mamy już za sobą. Liczna publiczność, która przyszła tego wieczoru do tawerny z chęcią nie tylko posłuchania, ale również pośpiewania szant - nie wyszła rozczarowana.

We wtorkowy wieczór grali dla nas Jurek Porębski oraz Andrzej Korycki.

Komu, spośród zgromadzonych żeglarzy lub sympatyków piosenki żeglarskiej, obce są takie tytuły jak: , 'Cztery Piwka' czy 'Kochanie'?

Już o 20:15 zabrzmiały pierwsze akordy gitar. A po pierwszym kwadransie koncertu nie było na sali osoby, która by się nie kołysała w rytm granych szant.

Przed koncertem można było kupić płyty i kasety, które podpisywał sam Poręba.

Ponad dwu godzinny koncert zakończyła znana wszystkim i przez wszystkich ukochana 'Keja' oraz równie sentymentalne 'Pożegnanie Liverpoolu'.

Tradycyjnie nie odbyło się bez, jak na żeglarzy przystało, głośnych braw i bisów. NIE ZAWIEDLI - WRÓCILI DO NAS!

Wielbiciele osoby oraz muzyki Jurka Porębskiego oraz Andrzeja Koryckiego, będą mogli usłyszeć ich już za miesiąc podczas koncertów odbywających się w ramach XI Spotkań z Piosenką żeglarską i Muzyką Folk "Szanty we Wrocławiu".

baacha